• Wpisów:33
  • Średnio co: 60 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 16:56
  • Licznik odwiedzin:2 412 / 2065 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

(Obywatelu P. mocą wyroku sądu z dnia 5 stycznia 2000 roku zostałeś skazany na karę śmierci przez powieszenie. Opuścisz teraz salę śmierci i udasz się z nami na wykonanie wyroku. Załóż buty, zostaw wszystkie swoje rzeczy. Idziemy!!!)

1.Jestem niewinny, czy wy tego nie widzicie?!
Czemu muszę patrzeć jak na mnie patrzycie?!
I czemu tutaj to się teraz dzieje?!
I dlaczego kurwa ten facet się śmieje?!
Czy wy nie wiecie co ja teraz przeżywam?!
Nie rozumiecie?? Ja się wcale nie zgrywam.
Uwaga panowie, poproście sędziego,
aby zbadał sprawę, z pewnością znajdzie coś nowego!
Oddaj to!! Ja to ze sobą muszę zabrać,
dostałem to od matki, ja się nie chce z tym rozstawać!!
to tylko chustka, chyba nie będzie wam przeszkadzać,
będzie mi łatwiej, bardzo się boję sam zostawać
w takiej chwili, co wy możecie o tym wiedzieć?!
Dla was to praca, jak mam wam to powiedzieć?!
Robicie błąd i będziecie żałowali,
ja was ostrzegam abyście się wycofali.
Panie Andrzeju, pan był zawsze dla mnie miły,
niech pan im powie żeby mnie wypuścili!
O co was proszę, to tylko trochę czasu,
przestańcie krzyczeć, głowa mi pęka od hałasu.
Ok, już dobrze, już nie będę się opierał.
Mam jedną prośbę: wiecie mam przyjaciela.
Czy możemy to odłożyć choćby o parę godzin,
mógłby przyjechać, na pewno się zgodzi.
RefWiesz mamo, jak będę duży to chciałbym być pilotem odrzutowców-takich, co przewożą ludzi. Latałbym do Ameryki i w ogóle, po całym świecie bym latał! Wiesz mamo, ile taki pilot zarabia pieniędzy? Będziemy mięli dużo pieniędzy i będziesz mogła latać za darmo samolotami. Razem będziemy latać mamo!)
2.Czemu mnie szarpiesz, ty chuju zafajdany?!
Trochę szacunku, no kurwa bądź wyrozumiały.
•Skąd możesz wiedzieć, czy to ja to zrobiłem?!
I ty nazywasz siebie chrześcijaninem?!
Co się tak patrzysz?? Ta praca ciebie rajcuje,
ciągle się śmiejesz, no dalej, pan sobie nie żałuje:
może mi walniesz?? Na pewno nikt się nie dowie.
Jeśli kumpel nie powie to ja na pewno nic nie powiem.
Życzę ci byś przeszedł to co ja teraz przechodzę!!
Zluzuj mi kajdanki, przecież się nie oswobodzę
i nie ucieknę, przecież możecie mnie przytrzymać!
No kurwa zluzuj je!! Możemy tutaj się zatrzymać?
Chcę papierosa, przecież mam do tego prawo!
Chcę go wypalić i to tutaj, pod tą ścianą!!
Będzie bolało?? Musicie coś o tym wiedzieć!
Inni krzyczeli?? Przecież możecie mi powiedzieć??
Nie będę krzyczał, jestem twardym facetem,
Dzięki za fajke, co mam zrobić z tym petem??
Nie chcę się zamknąć i nie przestanę gadać!
To twoja praca i kurwa musisz mnie wysłuchać!
Możesz mi skoczyć! Chuj, że jesteś policjantem,
ja mogę wszystko, mogę nazwać cię palantem!
I co mi zrobisz? Może mnie aresztujesz
albo oskarżysz?? Chyba sobie żartujesz!!
Mam wszystko w dupie, na niczym już mi nie zależy,
Czy nie rozumiesz?? Ja za chwilę będę nie żył!
I będzie tak jakby nic się nie stało,
będę zaraz nie żył i zaraz moje ciało
będzie wywiezione na wózku z czterema kółkami,
będziecie patrzeć i będziecie się śmiali!!
Ja wiem to, dla was to jest zabawa!!
Pierdole was i też was oskarżam!
RefMój kwiatuszku kochany, kocham cię bardzo, jesteś najwspanialszą rzeczą jaka mi się w życiu przydażyła. Jak bardzo chciałbym żeby te chwile trwały wiecznie i ten czas się teraz zatrzymał i już nigdy nie ruszył. I żylibyśmy tak: leżeli, leżeli, leżeli.
Lęki wcale nie przychodzą...)
3.Czy to już tutaj??? O kurwa przestańcie,
nie mogę patrzeć jak na mnie patrzycie!!
Co się dzieje z wami?? Chłopaki chcecie mnie zabić!!
Czy wy rozumiecie?? Kurwa chcecie mnie zabić!!
Chcecie zrobić to, o co mnie oskarżyli,
ja tego naprawdę, naprawdę nie zrobiłem!!!
Możecie być pewni, że popełniacie wielkie głupstwo!!!
Chłopaki kurwa przestańcie robić to!!!
Co to za ludzie?? Kto ich tutaj zaprosił??
Nie chcę księdza, niech się kurwa wynosi!!
Będzie mnie zbawiał jakiś gnojek zafajdany,
jestem niewinny, jestem już wyspowiadany
przed samym sobą i to musi mi wystarczyć!!
Nie było Boga, kiedy ja musiałem walczyć
o swoje życie, o udowodnienie prawdy,
teraz się zjawia, teraz się zjawić może każdy!
Przyjść i powiedzieć: wiesz ja jestem teraz z tobą,
Panie przepraszam, wiesz, że ja nie jestem osobą,
prawa rzuciłem, udźwignąć taki ciężar.
Ok panowie, jednak poproszę księdza,
niech zostanie, może będzie mi łatwiej,
może zrozumiem, może bardziej ciekawie,
a nie ze strachem do tego podejdę,
może uwierzę, że już dłużej nie będę
sam przez nienawiść otoczony.
Wszystko mi jedno, jestem bardzo już zmęczony.
Mam dosyć, niech to się w końcu skończy.
Mam dosyć, to mnie wykończy.
Proszę-róbcie swoje
Możecie patrzeć ja to teraz pierdole.
Możecie patrzeć, ja będę na was patrzył,
Ale musicie wiedzieć, że chcecie mnie zabić.
 

 
 

 

Never ending story...
 

 
Pezet- Na pewno
Palę papierosa przy kawie nad ranem
Niewiele osób zasługuje na pamięć
Trafiło mnie to jak kosa na kamień
Związki, rodzina, forsa, mieszkanie
Na ścianie wiszą wspomnienia
Nie ma ich i wisi im to jak nie mam
Piję kawę i palę Camela
Nie boję się, znam to, czułem tak nieraz
Przegrany, spłukany do zera
Otwieram ostatniego millera
Nie będę nigdy już dzwonił do dilera
Choć wszystkie złe wizje wracają teraz
W telewizji obraz kontrolny,
A w mojej głowie toczy się wojna
I czy naprawdę umiem być wolny?
Wciąż wybieram nieintratne poglądy
Wracam od niej, deszcz pada
Który raz już próbujemy to naprawiać?
Trasa do mnie wciąż taka sama
Pojedźmy przez Wolę dziś proszę pana
Kawał czasu już minął od czasu jak postawili tu Multikino
Na starych śmieciach wysiadam
Nic się nie zmieniło, pieprzona Warszawa

Na pewno nie wrócę dziś przed świtem nie wiem gdzie
Dziś pójdę, wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę
Przede mną nic nie ma, miasto które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam

Tu gdzie rachunki są wyższe niż wieżowce
I jak nie wiesz o co chodzi to chodzi o forsę
To skąd pochodzisz wcale nie jest najgorsze
Lecz może wyglądasz na klątwę
Portfel załatwia tak wiele
Wyjdę gdzieś, co i gdzie się dziś dzieje
Co drugi będzie słomianym wdowcem i
Wyjdzie piątek, a wróci w niedzielę
Mijam ulice puste i mokre
Myśli mam mroczne jak Closterkeller
Mam ochotę pić, a potem iść z tobą do ciebie
W niebie zapomnieli o nas
Zakładam, że gdy pada deszcz
A nam się nic nie układa
Sk**ele w niebie mają z diabłem romans
Jest tyle rzeczy, których nie zapomnę
Nawet gdybym leczył się
Więc swój niebezpieczny umysł idę leczyć w klubie
Chociaż nie wiem czy chcę
Nie znam już innych sposobów, żeby zmienić coś
Chciałbym już wrócić do domu, ale to coś
Zatrzymuje mnie wciąż

Na pewno nie wrócę dziś przed świtem nie wiem gdzie
Dziś pójdę, wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę
Przede mną nic nie ma, miasto które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam

Deszcz pada, żesz k***a, ile może tak lać
Odpalam znów szluga od szluga
I parę luf walę do dna
Ta, za barem spłukałem się już prawie do cna
Zaprzedałem duszę i przegrałem dużo ale
Nie chciałem być sam

Na pewno nie wrócę dziś przed świtem nie wiem gdzie
Dziś pójdę, wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę
Przede mną nic nie ma, miasto które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam

Na pewno nie wrócę dziś przed świtem nie wiem gdzie
Dziś pójdę, wiem jedno, nie wiem dzisiaj czego chcę
Przede mną nic nie ma, miasto które dobrze znam
Pokazuje mi swoje złe strony i znowu wciąga mnie tam
 

 

Kochać to nie znaczy zawsze to samo...
 

 

Zarażona od mojego Debila xD
Happysad- Czysty jak łza

Niech kończy się świat
pojutrze czy dziś, nieważne
Niech rozpadnie się na pół
albo niech coś zgniecie go na miazgę

Obojętne
Tak czy siak,
nieważne i tak ja
jestem czysty jak łza (x2)

Hej mała, nie strasz mnie kolegami
nie wyciągaj mi tu środkowego palca
nawet nie znasz mnie,
a może i znasz, ale nie do końca

Obojętne
Tak czy siak,
nieważne i tak ja
jestem czysty jak łza (x2)

Jestem Polakiem
nie kradnę samochodów i nie jestem pijakiem
Co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa
bez czy w pasach bezpieczeństwa

Obojętne
Tak czy siak,
nieważne i tak ja
jestem czysty jak łza (x4)
Czysty jak łza
 

 

Co sądzicie? Piosenka poznana w wakacje... dzięki Batmanowi;D <haha>
 

 
Śpij, zamknij oczy i pomyśl, że to sen, że tak wcale nie działo się...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Historia bez Happy Endu...
Summer after high school when we first met
We'd make out in your Mustang to Radiohead
And on my 18th birthday
We got matching tattoos
Used to steal your parents' liquor and climb to the roof
Talk about our future like we had a clue
Never planned that one day
I'd be losing you

In another life, I would be your girl
We'd keep all our promises, be us against the world
In another life, I would make you stay
So I don't have to say you were the one that got away
The one that got away

I was June and you were my Johnny Cash
Never one without the other, we made a pact
Sometimes when I miss you
I put those records on
Someone said you had your tattoo removed
Saw you downtown, singing the blues
It's time to face the music
I'm no longer your muse

In another life, I would be your girl
We'd keep all our promises, be us against the world
In another life, I would make you stay
So I don't have to say you were the one that got away
The one that got away

The one
The one
The one
The one that got away

All this money can't buy me a time machine, no
Can't replace you with a million rings, no
I should have told you what you meant to me, whoa
'Cause now I pay the price

In another life, I would be your girl
We'd keep all our promises, be us against the world
In another life, I would make you stay
So I don't have to say you were the one that got away
The one that got away

The one
The one
The one
The one
The one
The one

In another life, I would make you stay
So I don't have to say you were the one that got away
The one that got away
 

 


Ona jest piękna, on jest jak bestia...
 

 


Gdzieś na szczycie góry...

 

 

Spotkajmy się znów po drugiej stronie
Nie mogę znieść myśli, że to już koniec...






Jedyna piosenka Verby, którą toleruję...
 

 

To może jeden z Twoich najlepszych dni,
albo najgorszych i możesz stracić wszystko lub nic.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chciałbym z tobą uciec gdzieś
I wiem, że tak czujesz też...

 

 


Piosenka poznana na szkolnym przedstawieniu<3
 

 
Ja i moje sentymenty do tej piosenki<3
 

 

Nie ma Cię gdy moje życie spada w dół
Nie ma Cię gdy wszystko łamię się na pół...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Polskie<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mmm.....
 

 
Lubicie? Ja tak, bo przy tej piosence wspominam wakacje z przyjaciółmi;D



Umiem tylko refren ;D
 

 

A to tak na dobry początek...

1.
Gdyby miało nie być jutra, kupiłbym 45-tkę
Naładował magazynek i zajebał komuś portfel
Zgarnął cały hajs jaki miał na koncie
I wyjechał nową Carrerą z salonu Porsche
Kupił dwa bilety na Majorkę, albo do Meksyku
Ale wcześniej bym odjebał kilku typów
I patrząc jak pociski rozrywają im aorty
Uśmiechnął się i któremuś napluł w mordę
Heh, i walnąłbym kilka Danielsów z lodem
C**j z prawem jazdy i c**j z tym samochodem
Śmignąłbym dwie paki po jakiejś wiejskiej drodze
Zapalił jointa, później utopił wóz w jeziorze
Może zadzwoniłbym do ciebie z budki
Mówiąc, że zależy mi na tobie i jestem smutny
I mam w bagażniku kierowcę taksówki
Którą porwałem razem z nim i stoję na dole z flaszką wódki
Wziąłbym łyka i o nic nie pytał
Pocałowałbym cię w usta, by poczuć smak życia
Odwrócił się, przyłożył sobie lufę do skroni
Gdyby miało nie być jutra tak właśnie bym zrobił
I jeszcze wcześniej pobrałbym kredyt z banku
I przegrał na wyścigach konnych resztę hajsu
I do jutra byłbym martwy, k***a przyrzekam
Chyba to zrobię, bo jutro nic mnie nie czeka

Ref.
Ej na pohybel wszystkim
Bo jutro z tego nie będzie już nic (nic)
Jutro z tego nie będzie już nic (nic)
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć
Ej na pohybel wszystkim
Bo jutro z tego nie będzie już nic (nic)
Jutro z tego nie będzie już nic (nic)
Przegrajmy wszystko i przestańmy istnieć

2.
Jeśli jutro byłoby wątpliwe, piłbym Tequilę
Później dałbym kelnerce jej największy napiwek
Posypałbym kreskę i zwinął dwusetkę
Wciągnął i wreszcie poczuł dobrze przez chwilę
Naładowałbym Berettę i zapalił Cohibę
I zastrzelił komendanta, bo pierdolę policję
Później wziąłbym tamtą kelnerkę za zakładniczkę
I mówiąc, że jest wolna dał jej w prezencie walizkę
A w niej moja polisę i milion w setkach
Które wcześniej bym wyjebał z banku mordując szefa
I wychyliłbym szklankę Jacka Danielsa
Gdyby miało nie być jutra, to jest druga wersja
Później wyjechałbym S-ką z salonu Merca
Ładując cały magazynek w pana prezesa
Później tańcząc jak wariat na masce CLS-a
Później wsiadłbym i uciekł na bezludne przedmieścia
Wcisnąłbym gaz i nie martwił o nic
Jadąc w ciemności przez las wyłączyłbym reflektory
Zadzwonił do ciebie mówiąc, że jestem zmęczony
Przeładował broń i przyłożył lufę do skroni
I jeszcze wcześniej łyknąłbym trochę Valium
I przegrał na wyścigach konnych resztę hajsu
I do jutra byłbym martwy i k***a przyrzekam
Chyba to zrobię, bo jutro nic mnie nie czeka

(Na pohybel wszystkim,
to jest ładny toast, co?
Za to z tobą wypiję)

Ref.
Ej na pohybel wszystkim
Bo jutro z tego nie będzie już nic (nic)
Jutro z tego nie będzie już nic (nic)
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć
Ej na pohybel wszystkim
Bo jutro z tego nie będzie już nic (nic)
Jutro z tego nie będzie już nic (nic)
Przegrajmy wszystko i przestańmy istnieć x2
 

 
Dzisiaj zaczynam... Na blogu pojawią się klipy wideo i opisy. Mam nadzieję, że się spodoba...